Na co komu krzyż?

Na co komu krzyż?
To bardzo praktyczny symbol, służący do rozpatrywania swoich wzorców i ról. Gorąco polecam.
Na dziś i na teraz mówi mi tak:
„heeeeeloooł, dziewczyno! Nie musisz brać na siebie wszystkich dramatów tego świata!
Nie no sorry! Z całym szacunkiem, ale już ktoś to za ciebie zrobił, codziennie robi, jeśli tylko tego chcesz.

Woda to poniesie, ziemia to przyjmie, wiatr, ogień itd, sama wiesz, nie będę się tu rozgadywać.
No chyba, że wolisz zostać cierpiętnicą, ofiarą?

Taaak wiem, to czasami bardzo wygodne, kuszące, miło jest czasami zrobić nic.
Aaaale! Jeśli jednak masz ochotę pożyć, lekko, radować się, czy co tam chcesz, to ja zapraszam… Ja tu sobie poczekam, a Ty przejdź się na bosaka na Kopiec Kraka… człowiek nie czuje jak mu się rymuje hyhy!

No!! Gurl z kolan! Na łąkę, spacer, jazda!!! Jedyne co masz do udźwignięcia to odpowiedzialność i ogródek swój do ogarnięcia. Nara bejbe, ale jakbyś potrzebowała jeszcze wpaść, wychłostać się za szczęśliwość, czy coś, to jestem. Be my guest. Nigdzie się stąd nie ruszam. Ale na koniec odpuść sobie, odpuść innym okeeej?”