Laserunki

laserunki - malowanie ikon - pracowniatemper

„Poszukuję podlinnika Krzyża San Damiano by spróbować kolejnych swoich sił oraz mam pytanie jak wykonuje się laserunek i na czym polega jego kładzenie ? Czytałem w internecie, oglądałem filmiki ale nie potrafię tego zrozumieć jak bym mógł prosić o wytłumaczenie tak zwane łopatologiczne.”

Takie ciekawe pytanie przyszło….
Niestety nie posiadam podlinnika do Krzyża San Damiano. Podlinnik – rysunek kompozycyjny wykonuję sama do każdego obrazu. To jak powinien wyglądać rysunek zwykle klaruje mi się samo, czerpię z doświadczeń konserwatorskich. Przenoszę przepróchą ogólny kształt z wydruku, a następnie doprecyzowuję szczegóły odręcznie. Dzięki temu wciąż zgłębiam każdy obraz. Np. gdy maluję Trójcę Świętą Rublowa, interpretuję formę wciąż na nowo i w ten sposób rysunek kompozycyjny za każdym razem w moim odczuciu staję się trochę bogatszy, bardziej „właściwy”.
Laserunek to po prostu warstwa malarska, która przepuszcza światło. Światło przechodzi przez warstwę malarską i odbija się w gruncie, lub podmalowaniu. O tym czy warstwa malarska jest laserunkowa, czy nie, nie decyduje jej grubość, ani gęstość, ale pigmenty jakich używam. Np. warstwa malarska może być gruba, albo cienka, spoiwo może być gęste lub całkowicie wodniste.
Chodzi tylko o to, żeby nie zatrzymywała światła i to własnie pigmenty powodują. Każdy pigment ma inny współczynnik załamania światła i niektóre powodują, całkowite zasłonięcie, a niektóre odsłonięcie warstw pod spodem.
Nie jest też tak, że laserunki są lepsze od warstw kryjących. Po prostu „każdemu według potrzeb”. Każdy element formy wymaga innego potraktowania. Niektóre elementy potrzebują być kryjące, a niektóre laserunkowe, a jeszcze inne są kombinacją tych wariantów. Np. karnacje to bardzo często kombinacja „grunt, rysunek, warstwa kryjąca, laserunki, światła – warstwa kryjąca i laserunki”, jeszcze inne to: „grunt, rysunek, laserunki”. Dodatkowo wpływ ma sposób nakładania farby, tzn. czy jest to rozlewna plama, czy delikatne kreseczkowanie, czy „mokre w moke”.
Tych kombinacji są miliony. Warsztat malarski, to umiejętność widzenia tych różnic i wybieranie spośród całego spektrum środków malarskich. Warsztatu malarskiego nie zbuduje nic innego jak malowanie, malowanie, malowanie. Mój warsztat wciąż się buduje i mam nadzieję, że nigdy nie poczuję, że jest gotowy, że odkryłam wszystkie kombinacje. Dla mnie to jedna z największych radości – rozwiązywanie tych zagadek.